Jeszcze do niedawna byłam "fanką" robienia kartkówek z lektur. W ten sposób wiedzę sprawdzali moi nauczyciele ze szkoły podstawowej, gimnazjum i liceum.
Zawsze przed omawianiem lektury pisaliśmy kartkówkę. Do dziś miło wspominam tych nauczycieli, więc uznałam ich sposób działania za właściwy.
Po pewnym czasie złapałam się na tym, że sama części rzeczy, o które pytam, nie pamiętam. Nie były to pytania bardzo szczegółowe, ale przy pierwszym przeczytaniu nie będziemy pamiętać wszystkiego.
Uznałam, że lepiej, by uczniowie skupili się na treści i na spędzeniu miłego czasu z książką niż zastanawianiu się nad tym, co może być na kartkówce.
Przed omawianiem lektury proszę o uważne czytanie, zaznaczanie fragmentów, robienie notatek, a potem rywalizujemy.
Ostatnio z szóstą klasą omawialiśmy Hobbita. Na pierwszej lekcji opowiedziałam uczniom o życiorysie Tolkiena, wspomniałam różne anegdoty i prywatne historie autora. Ileż emocji wzbudziła w nich informacja, że mężczyzna nie mógł spotykać się z ukochaną dziewczyną!
Uczniowie bardzo się zaangażowali - słuchali jak zaczarowani, co bardzo mnie ucieszyło (wykorzystałam tę stronę https://tolkien.com.pl/).
Na kolejnej lekcji wykorzystałam grę przygotowaną przez GWO - Między nami graczami.
Uczniowie podzielili się na cztery grupy. Otrzymali ode mnie mapy, list od Gandalfa, przeanalizowaliśmy dokładnie zasady gry (dla mnie to również było pierwsze spotkanie z Hobbitem w tym wydaniu) i zaczęliśmy grać.
Dzieci były bardzo zaangażowane, każdy miał wyznaczone zadanie i musiał o nim pamiętać. Jestem zdziwiona, bo nawet się nie kłócili.
Poświęciliśmy na grę dwie lekcje, ale to wciąż było za mało. Najbardziej wytrwałym graczom udało się otworzyć dwie na cztery bramy wiedzy.
Uczniowie byli bardzo zadowoleni i pytali kiedy znowu będziemy grać.
A Wy jak sprawdzacie czy Wasi uczniowie przeczytali książkę?