Jak wygląda praca nauczyciela?

Do tego wpisu natchnęła mnie sytuacja nauczycieli w Polsce. Temat strajku nauczycieli jest na czasie, spotyka nas również duża krytyka.  ...

niedziela, 10 marca 2019

Jak wygląda praca nauczyciela?

Jak wygląda praca nauczyciela w polskiej szkole?

Do tego wpisu natchnęła mnie sytuacja nauczycieli w Polsce. Temat strajku nauczycieli jest na czasie, spotyka nas również duża krytyka. 
Dziś chciałabym opowiedzieć trochę o pracy nauczyciela osobom, które nauczycieli poza szkołą nie znają. 








Wysokość minimalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego w złotych
 obowiązujących od dnia 1 stycznia 2019 r. 

Poziom wykształcenia
Stopnie awansu zawodowego nauczyciela
nauczyciel stażysta
nauczyciel kontraktowy
nauczyciel mianowany
nauczyciel
dyplomowany
1
Tytuł zawodowy magistra z przygotowaniem pedagogicznym

2538

2611

2965

3483
2
Tytuł zawodowy magistra bez przygotowania pedagogicznego, tytuł zawodowy licencjata (inżyniera) z przygotowaniem pedagogicznym

2250

2289

2584

3033
3
Tytuł zawodowy licencjata (inżyniera) bez przygotowania pedagogicznego, dyplom ukończenia kolegium nauczycielskiego lub nauczycielskiego kolegium języków obcych, pozostałe wykształcenie

2230

2250

2268

2651

(dane ze strony https://www.prawo.pl/oswiata/minimalne-wynagrodzenie-nauczyciela-w-2019-r-podwyzka,304132.html)

To pensje po styczniowych podwyżkach, których wielu nauczycieli nie widziało jeszcze na oczy. Nauczyciele na ogół mają w etacie 18 godzin lekcyjnych. Czyli muszą przeprowadzić w tygodniu 18 lekcji. Do tego dochodzą dyżury - czasem nie ma czasu, żeby skorzystać z toalety, nie mówiąc o jedzeniu. Uczniowie czegoś potrzebują, przychodzi rodzic, który chce porozmawiać, musisz skserować jakieś karty pracy, sprawdziany, kartkówki. 
Wychowawcy, choć nie tylko oni, jeżdżą na wycieczki. Czasem są one kilkudniowe. Nie znam nikogo, kto dostałby za to dodatkowe wynagrodzenie. Jesteś wtedy 24 godziny w pracy. Nie masz możliwości odpocząć, boisz się czy twoi uczniowie czegoś nie spsocą, czy nikomu nic się nie stanie, gdy wreszcie kładziesz się spać. 
Masz dzieci? Psa? Kota? Trudno. Musisz załatwić im opiekę, bo klasa chce jechać na wycieczkę, przecież nie zabierzesz ich ze sobą. Nie każdy nauczyciel ma żonę/męża, który może się nimi zająć.  "Przecież możesz sobie zwiedzać za darmo!" - usłyszysz. Wolałabym zostać w domu niż być odpowiedzialnym przez kilka dni za czyjeś życie.

Nauczyciel jest do dyspozycji dyrektora 40 godzin w tygodniu. Z reguły pracujemy jednak więcej. Dyrekcja może poprosić o przygotowanie czegoś, pomoc w bibliotece, zostanie na szkoleniu, wszelkie imprezy szkolne - i nauczyciel musi to zrobić. Rady pedagogiczne, spotkania z rodzicami - to wszystko odbywa się po lekcjach. Czasem jestem w szkole od 7 rano do 20 i następnego dnia znowu prowadzę lekcje i muszę być w formie. Organizujemy konkursy, czasem za nagrody płacimy z własnej kieszeni, chcemy, by "nasze" dzieci miały dobre skojarzenia ze szkołą. Przygotowujemy różne pomoce naukowe w domu, by lekcje były ciekawsze. Nie wystarczy również przygotować jednego sprawdzianu dla wszystkich klas - indywidualizujemy nauczanie, dostosowujemy się do poziomu wszystkich uczniów, tak, by dać im szansę osiągnąć sukces. Sprawdzanie wypracowań często polega na tym, że musimy poprawić każde zdanie, czasem jeszcze domyślić się, co autor miał na myśli, bo prace są nieczytelne. Nie da się sprawdzić ich w czasie przerwy, bo potrzeba ciszy i skupienia. Zawsze zdarza się jakaś pomyłka - nierzadko uczniowie naskakują na nauczyciela, zamiast spokojnie poinformować. 

Dodatek motywacyjny się zdarza. Jest zależny od dyrektora. Wielu nauczycieli nigdy go nie miało. Zazwyczaj jest to około 200-300 zł. brutto, bardzo rzadko około 600 zł. 
W wielu szkołach, niestety, zależy to od sympatii dyrektora, a nie od wkładu w pracę nauczyciela. To przykre i nie motywuje do pracy.

Innych dodatków nie widziałam na oczy. 

Dzieci są naprawdę wspaniałe. Można usłyszeć od nich wiele miłych słów - i głównie to trzyma nas w tym zawodzie. 
Czasem po lekcji przychodzi uczeń i mówi Było super! Ale uczniowie są różni. Są tacy, którzy potrafią zmieszać nauczyciela z błotem, któremu nauczyciel może najwyżej wpisać uwagę.

Są rodzice wspaniali, z którymi chętnie współpracujemy, są  tacy, przez których nie możemy w nocy spać, na myśl o rozmowie z nimi boli nas brzuch i mamy chęć już nigdy nie przyjść do szkoły. 
Zastanawiam się czy rodzice zdają sobie sprawę z tego, jak wiele emocji budzą w nauczycielach. Staramy się wykonywać swoją pracę najlepiej, jak potrafimy. 

Naprawdę nikt nie rozpoczyna pracy w szkole, bo nienawidzi dzieci i chce je gnębić. Czasem może Wam się wydawać, że nauczyciel zrobił coś na złość, że specjalnie zrobił kartkówkę albo złośliwie kogoś odpytał. Wierzę, że to marginalne sytuacje. Mnie też uczyli różni ludzie - tacy, których się bałam, tacy, którzy nie powinni tego robić, ale było też mnóstwo nauczycieli z sercem na dłoni, których pamiętam do dziś. To dzięki nim jestem w tym miejscu. To dzięki nim sprawdzam sprawdziany kolejną godzinę i myślę Kurcze, robię to, co chciałam robić. Kocham tę pracę. 
To moje polonistki z gimnazjum pokazały mi, jaki fajny jest ten język polski. Panią od historii z tej samej szkoły wciąż pamiętam, i chociaż podpadłam już na pierwszej lekcji, to później dała mi szansę. Pani od matematyki zostanie mi chyba w pamięci do końca życia, choć bałam się jej jak diabeł święconej wody, to dzięki niej dowiedziałam się, że żeby zrozumieć matmę, trzeba zrobić tysiąc zadań. 

Program nauczania jest przeładowany - my też nie wiemy, po co mamy uczyć o niektórych rzeczach. Wolelibyśmy skupić się na sprawach praktycznych, na dyskusjach, a nie kolejny raz omawiać zdania złożone podrzędnie. Nie chcemy, by uczniowie pracowali ponad swoje siły. Odchodzimy od zadawania prac domowych, chociaż czasem nie da się ich uniknąć - są rzeczy, które uczniowie muszą powtórzyć w domu.
Chciałabym mieć możliwość włożenia do głowy wiedzy, zamknięcia głowy i zakończenia tematu. Jeszcze nie mam tej mocy. ;) 


Nauczyciele mają wpływ na życie uczniów. Czasem spędzają z uczniami więcej czasu niż ich rodzice. Mamy wybór - nauczycieli sfrustrowanych i zmęczonych, którzy pracują ponad swoje możliwości, by mieć za co opłacić rachunki lub nauczycieli, którzy będą mieli czas, by przygotować te interesujące lekcje, by sprawdzić sprawdziany, by pochylić się nad każdym dzieckiem, bo będą pracowali tylko na jednym etacie i będą mogli godnie żyć, nie zastanawiając się czy wystarczy im do pierwszego.
Zastanówcie się, którego nauczyciela chcielibyście widzieć przy swoich dzieciach. 


niedziela, 24 lutego 2019

Sposób na ortografię ;)

Sama nie wierzę w to, że nie było mnie tu tyle czasu - choroba i ferie sprawiły, że na chwilę przestałam tworzyć cokolwiek. 

Ostatnio umówiłam się z czwartymi klasami na dyktando. Tak wyszło, że będzie to nasze pierwsze dyktando w czwartej klasie. Żeby ułatwić dzieciom przygotowanie się do niego przygotowałam karty pracy, które będą rozwiązywać w parach. 

1. Wykreślanka - zadaniem uczniów jest odnalezienie 11 wyrazów z rz wymiennym i zapisanie ich w zeszycie. 

rz wymienne - wykreślanka dla klasy czwartej, ćwiczenia przed dyktandem
2. Szukamy wyrazów bliskoznacznych, które będą zawierały rz wymienne. 

3. Uzupełniamy odpowiednie rubryki tabeli wyrazami z rz wymiennym, rz po spółgłoskach, ż po r, l, ł,n , ż wymiennym  i wyjątkami.


Karta pracy do pobrania TUTAJ

sobota, 12 stycznia 2019

Rozbudźmy w dzieciach kreatywność

Dziś krótki wpis o kilku ćwiczeniach, które zmuszą mózgi naszych uczniów (i nie tylko, te zadania możemy wykonywać także ze swoimi dziećmi, gdy brakuje im zajęcia :)) do myślenia i szukania tam, gdzie wcześniej nie szukały. 
Każdy chciałby, żeby jego uczniowie pisali piękne wypracowania, cudowne listy, ciekawe opowiadania, sensowne rozprawki. Często dla dzieci to kompletna abstrakcja i nie znoszą tego. Starają się dopasować do kryteriów oceniania i  - raczej - nie próbują być twórczy. 

Poznałam ostatnio kilka ćwiczeń, które ułatwią im twórcze myślenie. Kilka z nich przełożyłam na swoje lekcje polskiego, dostosowując odpowiednią formę. 

1. Do koszyka wkładam...
To zadanie dobre na wszystko. Ważne, by uczniowie siedzieli w kręgu. Możemy poprosić ich, żeby wyobrazili sobie, że są w wielkim sklepie, w którym wszystkie rzeczy są tylko na literę k, s, p, m  (którąkolwiek wybierzemy, te chyba mogą dać najwięcej rozwiązań). Drugą wersją, którą stosowałam było powtórzenie ortografii - w sklepie były tylko rzeczy, które mają w sobie rz. Dodatkowa trudność polegała na tym, że każdy uczeń musiał powtórzyć wszystkie wcześniejsze rzeczy. To wymagało ogromnego skupienia! 

2. Kot ministra jest... 
Gra podobna do poprzedniej. Uczniowie siedzą w kręgu, ich zadaniem jest podanie przymiotników, które określają kota ministra. Oczywiście szukamy przymiotników, które zaczynają się na konkretną literę - np. k, m, s. Dla młodszych dzieci samo podanie przymiotnika może być wyzwaniem, więc to zadanie możemy dowolnie modyfikować. 

Przykład: Kot ministra jest kolorowy.
                Kot ministra jest konający.
                Kot ministra jest kwadratowy.
I tak dalej...aż nasze umysły będą całkiem wyczerpane.

3. Wiersz
To zadanie wykorzystam na dodatkowych zajęciach z kreatywnego pisania. 
Uczniowie muszą napisać wiersz, którego każda strofa zaczyna się podanymi literami.

T... T... T...
Ś...M...B...
Ś...J...D...D...
M...M...M...

4. Na szczęście i niestety
Siedzimy w kręgu. Uczniowie układają opowiadanie. Pierwsza osoba zaczyna swoje zdanie od słów Na szczęście..., kolejna osoba Niestety... I tak na zmianę. 

5. Wyrocznia

Wybieramy trzech chętnych uczniów, którzy tworzą jedną, spójną wyrocznię. Pozostałe dzieci będą zadawać pytania wyroczni. Trudność polega na tym, że każda osoba będąca wyrocznią może powiedzieć tylko jedno słowo, a uczniowie nie mogą zadawać pytań, na które odpowiedź brzmi TAK lub NIE. 

Przykład. O wielka, przemądra wyrocznio, kiedy dostanę piątkę z polskiego?
Wyrocznia: 1 os.: Myślę 2 os.: że 3 os.: dostaniesz 1 os.: jeśli 2 os.: zatańczysz 3 os.: na rękach


Ta zabawa bardzo podoba się dzieciakom, a odpowiedzi wyroczni mogą być bardzo zabawne. :)
 

6. Atak zombie
Doskonale wiemy, że zombie robią w szkołach furorę - wykorzystajmy je. Wybieramy jedną osobę. Pozostali uczniowie stoją w kolejce, jeden za drugim. Wszyscy pozostali to zombie. Pierwsza osoba stoi z przodu i broni się przed zombie. W jaki sposób? Mówimy w jakim pomieszczeniu się znajduje i udaje, że rzuca w zombie danym przedmiotem. Każdy zombie zmierza do naszego atakowanego po kolei. Idzie wolnym krokiem z rękami wyciągniętymi przed siebie. Jeżeli atakowana osoba nie zdąży wymyślić przedmiotu, którym się broni, zombie zamienia się w osobę atakowaną, a osoba atakowana przechodzi na koniec kolejki zombie. 

Przykład. Jesteś w kuchni. (zombie się zbliża) 

Garnek (zombie odchodzi), łyżka (kolejny zombie pokonany), widelec (kolejny), i tak dalej...

Tutaj możemy zmienić zasady i uczniowie bronią się np. tylko rzeczami na literę l. :) 


Mam nadzieję, że wszystkie propozycje opisałam zrozumiale. Każde ćwiczenie było wykorzystane przeze mnie na lekcjach polskiego, a także w świetlicy czy z grupą dzieci w różnym wieku podczas półkolonii. 

Dajcie znać, jak się bawiliście. :) 


poniedziałek, 7 stycznia 2019

Czasownik - stacje

Zbliżamy się do sprawdzianu z wiedzy o czasowniku, więc szukam wszystkich sposobów, by moi czwartoklasiści powtórzyli materiał. 

Na lekcji powtórzeniowej będziemy pracować metodą stacji. 
Uczniowie zostaną podzieleni przeze mnie na kilka grup. Każda grupa będzie zajmowała inne stanowisko. Po wykonaniu zadania zamieniają się miejscami. 

I STACJA 
Zadaniem grupy jest odnalezienie czasowników w wykreślance. Pisałam o tym TUTAJ (wykreślane części mowy).

Trimino - klasa czwarta, czasownik, metoda stacjiII STACJA
Trimino - uczniowie mają podane czasowniki i osoby, liczby, rodzaje, czasy, w jakich te wyrazy występują. Kiedy dopasują je do siebie, powstanie rysunek. 
O trimino pisałam już wcześniej - klik
 Moją kartę pracy możecie pobrać TUTAJ.








III STACJA
Jedno z najtrudniejszych zadań - uczniowie muszą wyszukać w tekście czasowniki i określić osobę, liczbę, rodzaj i czas, w którym występują podane. Spośród wszystkich wybierają sobie pięć czasowników, które w ten sposób rozpisują. 


IV STACJA 
Zadaniem uczniów jest ułożenie tekstu, który będzie zawierał dziesięć czasowników w czasie przyszłym. Niech utrudnieniem będzie fakt, że tekst musi być ciekawy i spójny. 


Wszystkie stacje oprócz trimino do pobrania w jednym pliku TUTAJ

Czeka nas dużo pracy, ale wiem, że dzieciom dużo szybciej idzie, gdy pracują razem.

Pomysłowa polonistka - czasownik




piątek, 4 stycznia 2019

Wykreślane części mowy

Ostatnio omawiam z czwartoklasistami tematy związane z czasownikiem i rzeczownikiem. Wciąż jednak mają problem z odróżnieniem tych części mowy, dlatego stworzyłam wykreślanki, w których muszą znaleźć jak największą ilość czasowników/rzeczowników. 
Nie podaję im listy ukrytych wyrazów, czasem wykreślanki same generują przydatne wyrazy, które dzieciaki zauważają. 
Ukryłam tu również wyrazy, które są innymi częściami mowy niż wyszukiwane po to, by uczniowie zastanowili się, gdy będą wykonywać ćwiczenia.



Do pobrania:
TU - czasownik
TU - rzeczownik. 


piątek, 14 grudnia 2018

Ćwiczenia ortograficzne - rz, ż

W czasie choroby nauczyciele się nudzą - w taki sposób powstają pomysły na lekcje. 
Niedługo z 4 klasą będziemy mówić o pisowni wyrazów z rz i ż. 
W tym celu stworzyłam chmury wyrazowe: 
Ćwiczenia ortograficzne dla uczniów klasy 4

Ćwiczenia ortograficzne dla klas 4 z rz w postaci bałwanka

Uczniowie zostaną podzieleni na grupy 3-4 osobowe. 
Przed nimi 4 zadania - wyszukanie słów z podaną zasadą ortograficzną, ułożenie tekstu z wyrazami z ż, uzasadnienie pisowni podanych wyrazów oraz uzupełnienie  rz, ż, ó lub tekstu świątecznej piosenki. 

Myślę, że to będzie dobra zabawa na ostatniej lekcji przed świętami.

Karta pracy do pobrania TUTAJ.

Miłej zabawy! ;) 


niedziela, 9 grudnia 2018

Rzeczowniki

Ostatnio w piątej klasie rozmawialiśmy o rzeczownikach własnych i pospolitych. 
Na koniec lekcji poprosiłam uczniów o napisanie, jak czują się w danym temacie, czy uważają, że już to potrafią zrobić, czy mają problem.
Część z nich była już pewna swojej wiedzy, większość jednak stwierdziła, że sprawia im to trochę problemów.
Jutro więc zrobimy jeszcze jedną lekcję na ten temat.
A wstępem do niej będzie wykreślanka. 
Rozdam ją uczniom i poproszę o znalezienie co najmniej pięciu rzeczowników własnych i pięciu pospolitych. Jeśli ktoś znajdzie więcej - super. 
Nie będę podawać im listy słów, które ukryłam. Wyrazy ułożone są we wszystkich kierunkach. 


Wykreślankę przygotowałam za pomocą tej strony. 


czwartek, 29 listopada 2018

Idą święta :)

Do świąt zostało jeszcze trochę czasu, ale warto przygotować się wcześniej. 
Język polski to taki zabawny przedmiot, który potrafi dopasować się do okoliczności. Tym sposobem, na jego lekcjach, możemy poruszyć różne tematy i bez obaw o to, że nie uda nam się zrealizować podstawy programowej.

Z okazji mikołajek przygotowałam dla uczniów grę taboo.

O co chodzi?
Zasady są bardzo proste.
Dzielimy klasę na dwie drużyny.
Jedna osoba z grupy wychodzi, losuje karteczkę, na kartce jest podane hasło i kilka zakazanych słów, których nie może użyć, by wytłumaczyć kolegom o jakie zagadnienie chodzi. Jedna osoba z przeciwnej drużyny powinna pilnować czy na pewno nie zostały użyte zakazane słowa, ale u mnie się to nie sprawdzało, więc pilnowałam ja. :)

Co nam to daje? Przede wszystkim poszerzamy słownictwo! Kiedy uczniowie mają na karteczce cztery słowa, którymi najłatwiej przekazaliby klasie hasło, o które im chodzi, to nie mają wyjścia - muszą szukać synonimów.

Kolejnym plusem jest to, że możemy tę grę wykorzystać do bardzo wielu lekcji. Możemy użyć jej przy lekturze, przy powtórzeniu wiadomości o frazeologizmach i o wszystkim, co przyjdzie nam do głowy.

Prawdą jest, że to nie będzie cicha lekcja.
Emocje są ogromne i nie oczekujmy od uczniów, że będą potrafili je opanować.
Korzyści są jednak dużo większe. Takie lekcje sprawiają, że im się naprawdę chce. Potem słyszę pytania "proszę pani! a kiedy znów zagramy?". I ta wiedza zostaje w pamięci bez większego wysiłku.

A tak wyglądało moje taboo świąteczne:





Taboo świąteczne przeznaczone dla szkół podstawowych
Wydrukowane na kolorowym papierze naprawdę robią wrażenie.



Pobrać możecie je TUTAJ

Koniecznie sprawdźcie sami! :)







poniedziałek, 12 listopada 2018

Jak zachęcić uczniów do czytania książek?

Mówi się, że Polacy mało czytają.
Nie do końca się z tym zgadzam.
Jednak uczniowie niechętnie czytają książki.
Wciąż istnieje przeświadczenie, że lektury są nudne. Nowa podstawa programowa rzeczywiście nie daje nauczycielowi zbyt dużego pola do manewru. 
Pojawiają się książki, które są trudne w odbiorze dla osób dorosłych, dla dzieci to kompletna abstrakcja. 
Nie chciałabym jednak, aby moi uczniowie całkiem zniechęcili się do czytania. Przecież to naprawdę świetna przygoda.

Kto czyta książki, ten żyje podwójnie. 
                                      Umberto Eco

Ten cytat towarzyszy nam od początku roku szkolnego. 
Część uczniów chętnie sięga po książki, to zapewne zasługa czytających rodziców, którzy potrafili pokazać im, jak wiele frajdy może sprawić zanurzenie się w lekturze. Nie wszyscy mają takie szczęście, ale od czego mają polonistów?

Ja działam na kilka sposobów.

Po pierwsze
Polecam książki, które są interesujące dla tego wieku. Na liście hitów znajdują się:
Andrzej Maleszka i Magiczne drzewo,
C. S. Lewis Opowieści z Narnii,
Ewa Nowak i jej wszystkie powieści dla młodzieży (dobre już dla trzynastolatków),
Baśniobór, 
wszystkie części Mikołajka,
Felix, Net i Nika, 
Dzienniczek Cwaniaczka, 
wszystkie przygody Koszmarnego Karolka,
Marcin Szczygielski i jego Za niebieskimi drzwiami, Czarny młyn, Arka czasu,
Marcin Kozioł Skrzynia władcy piorunów,
Sara Pennypacker Pax, 
Roald Dahl Matylda, Charlie i fabryka czekolady.

To książki, które znam, które sama przeczytałam. Opowiadam dzieciom ich fabułę, a one po lekcji biegną do biblioteki, bo chcą je przeczytać.
Uczniowie potrzebują lektur, w których "coś" się dzieje, potwory, czary, szybka akcja - to jest to. Z moją ubiegłoroczną szóstą klasą czytaliśmy Opium w rosole. Ja się zachwyciłam, ale dzieciaki stwierdziły, że za mało się działo. 
Niech więc czytają to, gdzie dzieje się dużo.

Po takim wprowadzeniu proszę chętnych uczniów (a chętni są zazwyczaj wszyscy), żeby wypożyczyli jedną książkę, którą przeczytają. Niekoniecznie z tych, które przedstawiłam - myślę, że panie bibliotekarki doskonale znają gusta młodzieży i świetnie podpowiedzą, co może być dla nich ciekawe. Potem zapraszam ich do prezentacji książki, którą przeczytali. Ich zadaniem jest zachęcenie kolegów i koleżanek do przeczytania tej samej powieści. To się zazwyczaj udaje! :) 

Po drugie
Rywalizacja działa doskonale. 
Uczniowie potrzebują wyzwań. 
Chcą się ze sobą ścigać. 
Co roku w Internecie możemy znaleźć setki Wyzwań czytelniczych. Stworzyłam takie dla moich uczniów. Realne, z ilością książek, którą są w stanie przeczytać. 



Można je pobrać TUTAJ.

Po trzecie
Pokazuję, że współczesna technika sprzyja czytaniu. 
Sama korzystam z czytnika książek elektronicznych i zachęcam do tego moich uczniów. 
Dzisiaj nawet w telefonach mamy funkcje, które sprawiają, że używając ich nie męczy nam się wzrok, więc uczniowie mogą wykorzystywać sprzęt, który już posiadają. 
Przy tej okazji warto poruszyć temat praw autorskich i tego, co zrobić, żeby legalnie korzystać z tych dobrodziejstw.

Po czwarte
Organizujemy lekturowe gry.
Wydawnictwo GWO proponuje sporo gier na podstawie lektur. O Akademii pana Kleksa pisałam TUTAJ.
Świetnym sprawdzianem czy uczniowie uważnie przeczytali książę jest również zagranie w kahoot. O tym było TU.
Dobrym pomysłem jest też lekturowe taboo. Uczniowie Asi Heftowicz w ten sposób sprawdzali wiedzę z Kamieni na szaniec. Zajrzyjcie TUTAJ.



A Wy? 
Jak zachęcacie swoje dzieci do czytania? 
A może wcale nie musicie, bo sami chętnie sięgają po książki?